„Miłość na śmierć nie umiera”

56795460_2311242292434026_5253938578714525696_n

„Miłość na śmierć nie umiera”

56737187_2268166340105900_6941579032022482944_n

Wieczorem   12  kwietnia 2019   z placu olszyńskiego  kościoła wyruszyła   potężna armia ludzi młodych, starszych, dzieci i osób niepełnosprawnych  na  Drogę Krzyżową która dla każdego uczestnika była wielką potrzebą serca. Uczestnicy drogi krzyżowej wzięli najpierw udział w wieczornej Mszy św, na koniec której otrzymali specjalne błogosławieństwo na nocną wędrówkę.  Uczestników z przewodnikiem duchowym ks. Krzysztofem Chwistkiem  zabrał ze sobą przygotowany wcześniej krzyż, który był Przewodnikiem i Znakiem przy rozważaniach każdej  stacji drogi krzyżowej” Miłość na śmierć nie umiera”, aby doświadczyć spotkania z Tym, który umiłował nas do końca. Dla wielu była to droga przełomu; mierzenia się z własną słabością i przekraczanie ograniczeń. Doświadczania bólu i zmęczenia, ale także źródła siły by iść dalej. Dla wielu była to droga przełamywania lęków; wyjście poza strefę komfortu i przyzwyczajeń. Wreszcie, dla wielu była to droga odpowiedzi na pytania o sens miłości która przecież na śmierć nie umiera.

Podczas tego nocnego marszu nie było wymówek o brak czasu na modlitwę, refleksję, pojednania się z Bogiem i bliźnim, nie było pośpiechu mimo chłodu było ciepło od miłości . Zanurzając się w spokojnym mroku, uśpionych wiosek , śpiewie, modlitwie  wiernych,   idących  krok po kroku  można było słyszeć swoje serce bijące w rytm serca Jezusa, a wszystkie intencje tej drogi złożyć u Jego stóp.  Wchodząc do kościoła  w Rzepienniku Suchymi , mogliśmy chwile odpocząć i  dziękowaliśmy Bogu za tę noc łaski, tutaj też została rozważona   stacja drogi krzyżowej.

Niezależnie od tego ile stacji  przeszli uczestnicy, a także czy z braku sił musieli zakończyć swoją wędrówkę przed końcem, było to podjęcie wyzwania. Pokazanie, że jest się gotowym na przekroczenie samego siebie, gotowym na przygodę spotkania z Bogiem inaczej niż w znany i sprawdzony wcześniej sposób. Włączona w dzieło drogi krzyżowej była także OSP z Olszyn, która czuwała  nad bezpieczeństwem w czasie wędrówki. Tego wieczoru wyszliśmy wszyscy  jako wspólnota na drogę przełomu, drogę bycia razem,  mimo chłodu, zmęczenia               z wielkiej potrzeby serca, bo prawdziwa miłość  na śmierć nie umiera.                                                                                                                                    Dziękuję wszystkim uczestnikom drogi krzyżowej  i tym którzy w jakikolwiek  sposób przyczynili się do zorganizowania i przeżycia  drogi krzyżowej. „ Miłość lubi gdy się jej pomaga. Przestaje czuć się sama, lżej jej trochę  i weselej. Na chwilę nie czuje ciężaru . Potem idzie się jej już pewnie

 

Barbara Duran

 

61704776_2297434673850769_8315854492411101184_n 61541701_2206241916079410_5649727571751862272_n 61418400_436432937154711_2225052531187253248_n 57238798_1381348318670726_6817058966514696192_n 61333632_390851174857031_6013245331578290176_n

stat4u